Nazywam się Hermiona Jean Granger i należę do innej kategorii - pragnienia, z których nie zdajemy sobie sprawy.
Zawsze lubiłam wyróżniać się z tłumu - byłam po prostu inna, oryginalna. A moja wyjątkowość przeszła wszelkie granice, gdy dowiedziałam się, że jestem czarownicą.
Od zawsze przeczuwałam, że jestem kimś więcej.
Od zawsze czułam, że nie pasuję tam, gdzie byłam.
Nie wiedziałam jednak, że nadejdzie przełom.
Ale nadszedł.
Myślałam o tym pakując walizki.
Myślałam o tym jadąc na peron.
Myślałam o tym żegnając się z rodzicami.
Ale kiedy przebiegłam przez barierkę, przestałam myśleć.
Zdałam się na spontaniczność, ruszyłam krok na przód i....
...ktoś na mnie wpadł. Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam wysokiego blondyna o niebiesko-szarych oczach, które intensywnie się we mnie wpatrywały.
Coś mnie z nim połączy, jestem tego pewna. Nie wiem co, może wspólna ławka, wspólny przedział w pociągu, wspólny dom.
Chłopak ulotnił się jak za dotknięciem różdżki (którą swoją drogą mam w kufrze).
Ale coś czułam, że to nie koniec.
Zamyślona ruszyłam przed siebie, słysząc gwar rozmów ze wszystkich stron i czując delikatne podmuchy wiatru na twarzy, będąc pewna jednego.
Spontaniczny początek okazał się najlepszą decyzją w moim życiu.
Cześć i czołem, witam was na moim nowym blogu o tematyce Dramione ;*
Jeśli tu jesteś i to przeczytałeś, zostaw po sobie ślad.
Jeśli zostawisz też adres swojego bloga - odwiedzę z chęcią ;) !
Rozdział pierwszy pojawi się niebawem.
Naomi.